Zdrowa pewność siebie to książka, którą czytałam z przyjemnością, ciekawością i poczuciem ulgi. Dlaczego z poczuciem ulgi? Ponieważ budowanie pewności siebie to proces – rezultat codziennych świadomych wyborów i działań. To nie brak strachu, to działanie pomimo odczuwanego strachu. Nie ma magicznego „czegoś”, co sprawi, że nagle będziemy bardziej pewni siebie.
Autor proponując wiele narzędzi sięga do terapii akceptacji i zaangażowania (ACT). Zapoznaje czytelników z fuzją i defuzją (w dużym skrócie nie jesteś swoimi myślami). Osobiście bardzo lubię pracę z narzędziami ACT. Harris odchodzi od popularnego przekazu: „musisz bardziej w siebie wierzyć”, pokazując, że człowiek może działać odważnie nawet wtedy, gdy odczuwa lęk, niepewność czy wewnętrzny chaos. Interesujący jest fragment dotyczący „pułapki strachu” – unikanie trudnych emocji paradoksalnie wzmacnia ich siłę. Człowiek zaczyna organizować swoje życie wokół tego, czego chce uniknąć: oceny innych ludzi, porażki, kompromitacji czy odrzucenia.
Książka może pomóc oswoić myśl o pójściu do psychologa. Pokazuje, że korzystanie ze wsparcia psychologicznego nie jest oznaką słabości lecz przejawem odwagi i gotowości do świadomego życia. Psychoterapia czy konsultacja psychologiczna nie służą temu, by stać się „kimś innym”, ale by przestać nieustannie walczyć z samym sobą.


Dodaj komentarz