A twój zespół wie – co tkacie? Delegowanie czy „dyktaturowanie”…

Zaczynamy od krótkiego opowiadania  „Gobelin”.

Pewien młody mnich został wysłany na kilka miesięcy do jednego z klasztorów we Flandrii, gdzie wraz z innymi zakonnikami miał tkać ogromny gobelin.

Po kilku dniach żmudnej pracy zdenerwowany zerwał się z krzesła.

– Wystarczy! Dłużej już tak nie mogę! Instrukcje, jakie otrzymałem, są bezsensowne! –wykrzyknął głośno – Tkam złotą nitką i nagle, ni z tego, ni z owego, muszę ją  przecinać! Cóż za marnotrawstwo!

Najstarszy mnich rzekł:

– Synu! Nie widzisz gobelinu w taki sposób, w jaki będą go wszyscy oglądać. Siedzisz po jego lewej stronie i do twoich obowiązków należy utkanie jedynie małego fragmentu.

Następnie zaprowadził go w miejsce, skąd było widać dobrze cały gobelin, zawieszony w ogromnej pracowni. Młody mnich z wrażenia stracił mowę.
Brał udział w tkaniu przepięknego obrazu przedstawiającego Pokłon Trzech Króli, a jego złota nić stanowiła część lśniącej aureoli wokół głowy Dzieciątka Jezus.

To, co młodemu mnichowi wydało się marnotrawstwem, w istocie było cudownym dziełem.

 

 

A teraz kilka pytań – zapraszam do zapisania swoich odpowiedzi.

 

A Ty – co dzisiaj robisz z zakresu delegowania?

Co potrafisz?

Jaki jest twój schemat delegowania?

Na jakim etapie rozwoju jest twój zespół?

Jak delegujesz? Czy pytasz ludzi? Rozmawiasz?

Czego nie robisz? Czego robisz za mało?

Co Ci przeszkadza w delegowaniu?

Może czegoś robisz za dużo?

Dlaczego warto delegować?

A Co Cię być może powstrzymuje?

Jakie to przekonanie?

Dodaj komentarz